piątek, 17 lutego 2012

Przedwieczny


Proszę Państwa oto kot. Na imię ma Toffi i jest ze mną od 12 lat. Wbrew kociej naturze pozbawiony jest wszelkich oznak gracji, ciekawość dawno już przespał, a zbroić coś potrafi tylko przez czysty przypadek. Odznacza się natomiast spokojem godnym prawdziwego stoika i tylko pojawienie się odkurzacza potrafi wyprowadzić go z równowagi. Do tego jest ciepły, leniwy i pluszowy do tego stopnia, że zdarzały się pomyłki wśród gości, którzy odkrywali pod koniec wizyty, że poduszka leżąca obok nich w rzeczywistości wcale nie należy do zbioru rzeczy martwych.



Ponieważ Toffi jest persem, w okresie dużych upałów podlega zabiegom strzyżenia. Niestety nie należę do osób szczególnie uzdolnionych w tym kierunku, więc biedny kot wygląda po tym tak:

5 komentarzy:

  1. Piękny kotek, tylko ma taką minę jakby naburmuszoną :P

    OdpowiedzUsuń
  2. I on się po takim strzyżeniu nie obraża?! Święty kot!

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki piękny kotek ! :)
    mi by było szkoda takiej pięknej długiej sierści obcinać, ale pewnie szybko odrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo smakowicie :) Przepiękny kotek!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)